Nasze wędrówki - ku pamięci.
Jeden z pierwszych górskich szlaków Hani pokonany na własnych nogach, choć trochę na barana u taty też... :-) To była upalna wrześniowa niedziela...
Szlak niebieski z Koconia jest długi i ma męczące przewyższenia. I niestety długo prowadzi asfaltem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz